poniedziałek, 29 października 2018

Grodzisko w Złotym Potoku (woj. śląskie)

Złoty Potok, grodzisko wczesnośredniowieczne, zachodnia część obiektu,
wapienne ostańce skalne, widok z zachodu, stan na 2014 r.,
(fot. Michał Bugaj; na licencji CC BY-NC-ND 3.0)
Wczesnośredniowieczne grodzisko w Złotym Potoku jest malowniczo położonym zabytkiem obecnie ulokowanym na terenie parku przyrodniczego. Stanowisko należy do nielicznych grodzisk odkrytych na obszarze powiatu częstochowskiego i jest jednym z nielicznych grodzisk typu skalno-wyżynnego zarejestrowanych na terenie naszego kraju. Zabytek jest relatywnie dobrze zachowany, a autentyczne relikty rozbudowanego systemu umocnień drewniano-ziemnych do dziś mają czytelną formę terenową. Grodzisko jest bezcennym źródłem do poznania najstarszych dziejów naszego kraju oraz wczesnośredniowiecznej słowiańskiej architektury obronnej.

sobota, 6 października 2018

Tomisław I - ojciec średniowiecznej Chorwacji

Wczesne średniowiecze w historii Bałkanów to okres wielkich przeobrażeń, rywalizacji silnych państw oraz wybitnych postaci, które położyły fundamenty pod współczesne państwa tego regionu. Jedną z nich był Tomisław I, "rex Chroatorum" i twórca państwa nad Adriatykiem.

"Koronacja Tomisława I" - obraz Otona Ivekovića (1869-1939),
jednego z głównych przedstawicieli chorwackiego malarstwa historycznego (domena publiczna).
W VII wieku na terenie południowej Panonii osiedlili się słowiańscy Chorwaci, nadając w ten sposób nazwę całej krainie: Slawonii. Nie stanowili oni jednak grupy dominującej - mieszkający nad rzeką Sawa podlegali najpierw władzy Awarów, a po ich rozgromieniu przez Karola Wielkiego na początku IX wieku zostali uzależnieni od państwa frankońskiego. Książę Ludevit Porawski (810-823) wywołał powstanie przeciwko Frankom i choć po jego upadku ich zwierzchność została przywrócona, najazd Madziarów (Węgrów) na przełomie IX i X wieku zburzył tę organizację polityczną.

niedziela, 30 września 2018

Rod, "Tu i wtedy". Recenzja.

"Chyba się zgubiłem znów
Nie wiadomo skąd iść..."
Wejherowska kapela Rod jest swoistym ewenementem w muzyce folkowej i elektronicznej. Prób łączenia tych dwóch składowych było już niemało i nierzadko były one całkiem udane. Częściej jednak mieliśmy do czynienia z muzyką folkową ozdobioną elektronicznymi dźwiękami, czy też "zremiksowaną", niż muzyką elektroniczną ozdobioną folkowymi motywami. Wydana przez kwartet Rod w 2013 EP'ka "Tu i wtedy" była sporym powiewem świeżości. "Tu i wtedy" to przede wszystkim muzyka elektroniczna w klimatach bliskich gatunkom drum’n’bass i dupstep, okraszona dźwiękami folkowych instrumentów - piszczałek, czy dud.


Zaskakujący punktem tej produkcji jest wokal, czy też raczej rap Michała Mokrzyckiego. Jego przyjemny głos w połączeniu z niesztampowymi tekstami idealnie wpasowują się w obraną koncepcję. W całości przebijają się tęsknoty współczesnego, miejskiego człowieka za tym co pierwotne. Jest swoiste poszukiwanie własnych korzeni, poszukiwanie tożsamości, co też najlepiej widać w utworze "GPS".

sobota, 29 września 2018

Grodzisko Wiślica, świętokrzyskie

Grodzisko Wiślica (zdjęcie: Archiwum NID 2015; na licencji CC BY-NC-ND 3.0)
We wczesnym średniowieczu (X - XIII wieku) Wiślica była jednym z ważniejszych ośrodków administracyjnych w Małopolsce. Znajdowały się tu dwa grody, z których każdy mógł pełnić taką funkcję, choć być może opisywane grodzisko miało charakter militarny i było miejscem stacjonowania załogi wojskowej. Najstarszy wał z zewnętrzną ścianą w postaci tzw. suchego muru (zbudowaną z łupków gipsowych łączonych gliną), jest jedyną tego typu konstrukcją w Małopolsce. W Polsce znamy zaledwie kilka przykładów zastosowania tej techniki, wszystkie z Dolnego Śląska. Był to natomiast powszechny sposób budowy wałów w Czechach, Morawach i na Słowacji.

niedziela, 23 września 2018

"Powieść minionych lat. Najstarsza kronika kijowska" – recenzja i ocena

"Powieść minionych lat" to dzieło fundamentalne dla kultury europejskiej, a jednak w Polsce znane jest zaskakująco słabo. Należy się więc tym bardziej cieszyć, że jego popularne wydanie ukazało się jesienią 2014 roku nakładem wydawnictwa Templum.


O kronice Galla Anonima wiedzą w Polsce wszyscy, a przynajmniej wszyscy ci, którzy uważali na historii. Kronika ta, spisana przez tajemniczego mnicha obecnego na dworze Bolesława Krzywoustego, opisywała nie tylko znakomitość tego władcy, ale również losy jego poprzedników. To dzięki Gallowi wiemy więcej o początkach państwa polskiego, wyłaniającego się z mroków wczesnego średniowiecza w połowie X wieku. Jeżeli dla początków państwa polskiego, rządzonego przez dynastię Piastów, kronika frankijskiego podobno mnicha jest jednym z kamieni węgielnych tradycji historycznej, to "Powieść minionych lat" spełnia analogiczną rolę dla wschodniego sąsiada państwa Polan – dla Rusi Kijowskiej.

sobota, 22 września 2018

Ruiny zamku w Jelczu, dolnośląskie

Ruiny zamku wodnego w Jelczu-Jaskowicach (zdjęcie: ZeroJeden; na licencji CC BY-SA 3.0)
Zamek w Jelczu, wzniesiony na wyspie otoczonej starorzeczem Odry przekształconym w fosę, był pierwotnie XIII-wiecznym wczesnogotyckim, obronnym dworem książęcym, rozbudowanym w XIV wieku w czteroskrzydłową budowlę z prostokątnym, wewnętrznym dziedzińcem.

niedziela, 16 września 2018

Helroth, "I, Pagan". Recenzja.

"Oj dawno daleko, za starym wielkim borem
Mieszkały mamuny bad bystrym potokiem
Oj tańce, hulańce, swawole wyprawiały
Niesamowite rzeczy tam się działy"
Powiedzieć, że sytuacja na polskiej scenie folk metal'owej jest nienajlepsza byłoby niedopowiedzeniem. Jest tragiczna. Większość kapel tworzy swoje utwory na jedno kopyto. Nierzadko inspirują się przy tym celtyckim folk metal'em, czy nawet viking metal'em. Gdy już któryś zespół zdecyduje się sięgnąć po rodzimy folklor zazwyczaj kończy się słabymi aranżami, bądź niesamowicie powierzchownym potraktowaniem tematu. Na tym tle wyjątkowo dobrze wypadają Thy Worshiper i Percival Schuttenbach, niemniej dwa zespoły na tak wdzięczny gatunek to trochę mało (swoją drogą Schuttenbach zalicza ostatnio tendencję spadkową). Jednak w 2016 roku warszawski zespół Helroth wydał album "I, Pagan", którym udowodnił, że nie wszystko stracone dla polskiego folk metal'u.


Choć dzięki wydanej w 2013 roku EP'ce "Wataha" znany był styl tej młodej kapeli, to jednak muzyka zaprezentowana na "I, Pagan" jest tego stylu rozwinięciem. Obecne są tu inspiracje zarówno słowiańskimi, jak i skandynawskimi wierzeniami i kulturą. Nastrój pełen kontrastów budowany jest za pomocą instrumentarium mniej więcej typowygo dla folk metal'owych kapel. Mamy tu do czynienia z dźwiękami przesterowanych gitar, perkusji, gitary basowej, fletu, skrzypiec i aż dwóch wokali. Główny wokalista, Orthank, świetnie radzi sobie zarówno z melodyjnym śpiewem, jak i z growl'em, czy scream'em. Wyjątkowo jasnym punktem całego albumu jest wokal charyzmatycznej i niezwykle seksownej Marty Gantner.