Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruś. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 września 2020

Artur Kijas, "Początki państw. Ruś". Recenzja.

 Wszyscy chyba znamy legendy o początkach państwa polskiego - jeden z ich bohaterów miał udać się na wschód i dać początek Rusi. Nasi sąsiedzi znają jednak nieco inną wersję tej opowieści. Artur Kijas, opierając się na staroruskich kronikach, przedstawia nam ją w swojej nowej książce.

Artur Kijas, "Początki Państw. Ruś"
Wydawnictwo Poznańskie, 2014, 328 stron. 
Ruś stworzyła zręby swojej państwowości w tym samym niemal czasie co Polska, a tymczasem ten etap jej historii pozostaje prawie zupełnie nieznany dla przeciętnego czytelnika. Gdy Polskę dotknęło rozbicie dzielnicowe, z podobną sytuacją musieli zmierzyć się także władcy kijowscy. Długo można by wymieniać podobieństwa, wystarczy jednak zaznaczyć, że plemię zamieszkujące okolice Kijowa nazywało siebie... Polanami, a to daje olbrzymie pole do spekulacji.

Autor, jak sam przyznaje, podjął się próby syntezy dziejów Rusi nazywanej Kijowską od jej legendarnych początków aż po upadek w 1240 roku, spowodowany najazdem mongolskim. Bazą dla tej pracy są liczne opracowania i artykuły, ale głównym źródłem pozostają kroniki i latopisy, szczególnie Powieść doroczna (w Polsce wydana jako Powieść minionych lat). Ze skrupulatnością obcą swoim średniowiecznym kolegom Artur Kijas przedstawia genezę ruskiej państwowości i próbuje odpowiedzieć na związane z nią podstawowe pytania. Jednym z nich jest, dyskutowana już od XVIII wieku, kwestia udziału przybyszów ze Skandynawii, Waregów, w stworzeniu największego słowiańskiego państwa.

czwartek, 2 stycznia 2020

Grota, magowie i akuszerka - ikonografia Bożego Narodzenia w tradycji wschodniej

Kościoły wschodnie świętują Boże Narodzenie dopiero 7 stycznia, czyli niemal równo dwa tygodnie po świętach katolickich i protestanckich. Wydaje się to stanowić świetną okazję, by przedstawić jakże ciekawą - i często niezbyt dobrze rozumianą - ikonografię owego święta w tradycji wschodniej.

Ikona Bożego Narodzenia, Rosja, XIX wiek (domena publiczna).
Zwyczaj świętowana Bożego Narodzenia w kościołach wschodnich (Konstantynopol, Aleksandria, Edessa, Jerozolima) pojawia się już w IV wieku. W 379 roku święty Bazyli Wielki wprowadził go w Konstantynopolu, a od 430 roku Boże Narodzenie zaczyna być uroczyście obchodzone także w Aleksandrii. Istota ustanowionego wówczas święta jest rozumiana jako potwierdzenie prawdziwości wcielenia Boga-Słowa (Logosu), który przyszedł na Ziemię w ludzkiej postaci aby dokonać dzieła zbawienia ludzkości. Znaczenie to zostało zachowane podczas sporów dogmatycznych o dwóch naturach Chrystusa w IV-V wieku, które miały duże znaczenie dla kształtowania się bizantyjskiej ikonografii Bożego Narodzenia, która z kolei była później kopiowana i przetwarzana m. in. na Rusi i na Bałkanach.

poniedziałek, 28 października 2019

Obrzędowość funeralna dawnych Słowian w źródłach arabskich

"Pogrzeb wodza Rusów", Henryk Siemiradzki, 1884 (domena publiczna)
Źródła arabskie są nieocenioną skarbnicą wiedzy na temat zwyczajów i wierzeń wczesnośredniowiecznych Słowian. To między innymi z nich dowiadujemy się jak wyglądały rytuały funeralne w tamtym czasie. W niniejszym wpisie dokonamy ich kwerendy w poszukiwaniu właśnie obrzędowości pogrzebowej. Muszę jednak zaznaczyć, iż pod uwagę brane są również źródła dotyczące Rusów (ar-Rūsīja), gdyż w dyskursie naukowym do dziś nie ma zgody co do "narodowości" ludu określanego tą nazwą. Na potrzeby niniejszego artykułu przyjmiemy w miarę bezpieczną teorię mieszaną zakładającą, że elita, warstwa rządząca, faktycznie była pochodzenia skandynawskiego, zaś ich poddani byli, przynajmniej w pewnej części, Słowianami. Do tego problemu powrócimy lada moment.

sobota, 6 lipca 2019

Czur, Czuryło - domniemany bóg granic

Współczesny, fikcyjny symbol domniemanego boga Czura (domena publiczna)
Zdawać by się mogło, że panteon słowiańskich bogów jest w miarę dobrze poznany i ciężko w tym temacie o zaskoczenia. Czasem jednak napotkać można na informacje, które potrafią wprawić w zdumienie i zakłopotanie. Mowa o domniemanym słowiańskim bogu imieniem Czur, na którego natrafiłem przypadkiem na jednym z licznych for dyskusyjnych poświęconych wierze Słowian. Informacja na jego temat ograniczała się do wyglądu jego symbolu i faktu wzywania go przy zakreślaniu kręgu obrzędowego przez pewną nieistniejącą już rodzimowierczą gromadę z południa Polski. Imię i postać Czura są dość zagadkowe. Pobieżne poszukiwania w opracowaniach przyniosły następujące plony: bajania rodem z Białczyńskiego i opracowania o bardziej akceptowalnym progu wiarygodności (datowane wyłącznie na +/- 2. połowę XIX w., co niestety niesie pewne metodologiczne obciążenia). Skupmy się na tych drugich.

czwartek, 6 grudnia 2018

Święty Mikołaj biskup w tradycji wschodniej (Słowiańszczyzny)

Wśród wielu wyobrażeń świętych czczonych na wschodniej Słowiańszczyznie ikony świętego Mikołaja zajmują szczególne miejsce. Niektórzy zachodni podróżnicy widząc jego ogromny kult utrzymywali wręcz, że na Rusi święty Mikołaj jest czczony tak, jak gdyby był co najmniej trzecią osobą Trójcy Świętej.

Hagiograficzna ikona św. Mikołaja z szesnastoma scenami z jego życia,
XIV wiek, Muzeum Rosyjskie w Sankt-Petersburgu (domena publiczna).
Święty Mikołaj: prawdziwa historia
Kojarzący się nam obecnie najczęściej ze świętami Bożego Narodzenia Mikołaj z Miry Licyjskiej, znany także jako Mikołaj z Bari, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych świętych, czczonych zarówno przez katolików, jak i prawosławnych. O samym Mikołaju wiadomo jednak niewiele. Według legend hagiograficznych święty żył na przełomie III i IV wieku i był biskupem miasta Mira w Licji w Azji Mniejszej i wsławił się cnotliwym życiem, pomocą najuboższym i licznymi cudami. Żadne dokumenty kościelne z epoki nie wspominają jednakże o takiej postaci. Jeżeli Mikołaj byłby rzeczywiście biskupem Miry Licyjskiej, z racji pełnionej funkcji powinien był uczestniczyć w soborach kościelnych, m.in. w soborze nicejskim z 325 roku, żadne akta synodalne nie wymieniają go zaś wśród uczestników.

niedziela, 23 września 2018

"Powieść minionych lat. Najstarsza kronika kijowska" – recenzja i ocena

"Powieść minionych lat" to dzieło fundamentalne dla kultury europejskiej, a jednak w Polsce znane jest zaskakująco słabo. Należy się więc tym bardziej cieszyć, że jego popularne wydanie ukazało się jesienią 2014 roku nakładem wydawnictwa Templum.


O kronice Galla Anonima wiedzą w Polsce wszyscy, a przynajmniej wszyscy ci, którzy uważali na historii. Kronika ta, spisana przez tajemniczego mnicha obecnego na dworze Bolesława Krzywoustego, opisywała nie tylko znakomitość tego władcy, ale również losy jego poprzedników. To dzięki Gallowi wiemy więcej o początkach państwa polskiego, wyłaniającego się z mroków wczesnego średniowiecza w połowie X wieku. Jeżeli dla początków państwa polskiego, rządzonego przez dynastię Piastów, kronika frankijskiego podobno mnicha jest jednym z kamieni węgielnych tradycji historycznej, to "Powieść minionych lat" spełnia analogiczną rolę dla wschodniego sąsiada państwa Polan – dla Rusi Kijowskiej.